Dlaczego polscy kierowcy stają się skurw… szmatami?

Wczoraj przeżyłem niezbyt przyjemny wypadek samochodowy. Przeżyłem i to jest najważniejsze. Gdy razem z organizatorem mojego występu hipnotyzerskiego, wpakowaliśmy się znienacka na stado dzików… Nie pomogło hamowanie ani zmienianie kierunku jazdy… bo jeden z nich, taki samobójca… odłączył się od stata i postanowił się cofnąć… prosto pod koła. Koziołkowanie do rowu. Na szczęscie samochodzik dość duży i bezpieczny (Landrover). Troche poobijani wydostaliśmy się z samochodu i wtedy się dopiero zaczęło. Nikt… dosłownie nikt z przejeżdżających obok samochodów (z wyjątkiem człowieka, który jechał tuż za nami) nie chciał pomóc. Żałosne szmaty, które kierowały tymi samochodami jedynie zainteresowane były chwilowym widowiskiem. Ale nie pomocą pomimo, że dawaliśmy wyraźne sygnały, że jej potrzebujemy. Samochód wywrócony leżał na pasie ruchu… Po prostu pożałowałem, że nie wziąłem kamery, aby sfilmować tępe ryje polskich kierowców, aby sfilmować tą żałosną paradę szmat społecznych. Żałosny kondukt czegoś, czego nawet kur… ami nie chcę nazywać bo jeszcze się dziewczynki po fachu na mnie obrażą.
Po prostu żal mówić. Uważam, że to powinno być ciężko karalne. Takie gówna za kierownicą powinny być zapchane do kamieniołomów. Przecież- ich też może to spotkać prawda?
Czemu Polacy są właśnie tacy? Tak mówię otwarcie polacy (z małej litery). Na zachodzie widziałem bowiem coś zupełnie innego. Czyżby już tak zdegenerowało się to społeczeństwo? A może jednak miały inne narody rację, że nas wytłuc przez wieki chciały?

To wydarzyło się wczoraj w nocy. Na drodze z Kazimierza Dolnego do Warszawy.

Mam prośbę. Jeśli czytasz ten wpis, mam prośbę. Przekaż innym. Może Ci kierowcy przypadkiem go otrzymają. Mam im coś do powiedzenia:

ŻAŁOSNA SZMATO, KIEDYŚ TEŻ MOŻESZ BYĆ OFIARĄ WYPADKU. I NIE ZDZIW SIĘ, JAK KTOŚ JESZCZE NA CIEBIE NASRA ZAMIAST CI POMÓC.

PS. Że co? Że wulgarne słowa? Te słowa dla takich śmieci są łagodnymi i życzliwymi eufemiznami. Nie ma zbyt ostrych i zbyt wulgarnych słów na nazwanie tych… co wczoraj uciekali z miejca wypadku. W szczególności dla tych, którzy zatrzymali się a jak wołaliśmy o pomoc- dali do dechy.