Porwanie Polaka w Pakistanie. Wnioski z opublikowanego filmu.

Znowu po raz kolejny okazuje się, że miałem rację.

Przeciętny polski internauta jest człowiekiem polującym na krew, żer, śmierć… Chce to zobaczyć i jest podekscytowany tym tematem.

Przeciętny polski internauta pozbawiony jest umiejętności świadomego myślenia, nie wspominając już o inteligencji, która jest dla niego zjawiskiem obcym.

Opublikowany przeze mnie filmik miał „ugryźć” nasze władze za opieszałość. Jest krytyką tego, co zrobiły (lub raczej nie zrobiły) nasze władze. I urwijcie mi głowę- w jaki sposób można z tego filmu wyciągnąć wniosek, że żartuję sobie ze śmierci tego biednego naukowca? Chyba trzeba być naprawdę nienormalnym, żeby wysnuwać taki wniosek. To nieomal to samo co doszukiwanie się pedofilii u Teletubisiów.

Odpowiedź jest tylko jedna. Polskiemu sfrustrowanemu zboczkowi-internaucie przychodzą wnioski takie, jakie jest w stanie wykreować jego własna chora wyobraźnia. Działanie mózgu nie pozwala bowiem na doszukiwanie się czegoś bez „wymyślenia” tego. To potwierdza tysiące badań i eksperymentów. Żeby dostrzegać u kogoś „nienawiść”, trzeba tego człowieka widzieć w wyobraźni i dołożyć mu emocje znane mózgownicy. Czyli nienawiść. Tłumacząc to po chłopsku- projekcja. Czyli przypisywanie komuś swoich własnych cech osobowości.

W tej sytuacji jeśli jakiś debil internauta uważa, że „promuję” się na śmierci człowieka… to znaczy, że sam by to właśnie zrobił. To świadczy o tym, że znajduje to, co sam myśli. To znaczy, że wymyśla to, co głęboko w duszy ma.

Jeśli imbecyl uważa, że żartuję z porwanego… to znaczy, że jest debilem zupełnie nie rozumiejącym ironii i przewrotności, którą jest chyba w stanie rozpoznać tylko wyedukowane jeszcze starsze pokolenie.

Idąc dalej chciałbym wszystkim takim pajacom powiedzieć „idźcie się pier…”, bo jedynym ich zadaniem jest (i niech pozostanie) przesyłanie linków do mojego filmu. Te ludziki są tylko przydatne do tego. Do niczego więcej.

Jak bardzo sfrustrowani to ludzie muszą być… ci którzy piszą do mnie swoje wypocinkowe emaile myśląc, że je przeczytam. Jedno, dwa słowa i już śmietnik. Jak bardzo biedne i pożałowania godne są te hieny cmentarne, które zamiast podrzynania gardła naszemu rodakowi… zobaczyli mój film i się wnerwili. Oj zabolało… nie było krwi tylko jakiś złośliwiec hehe

Jak bardzo biedni są Ci ludzie, którzy tak usilnie starają się wpłynąć na moje decyzje i „zamknąć” mi usta na youtube. Piszą, żebym skasował film bo „nie wolno takich rzeczy robić”. Nie rozśmieszajcie mnie bo mi się łzowie już do uszu naleli! Cenzurujcie sami siebie! Czy ktoś kazał Wam oglądać mój film? Nie. Sami dokonaliście takiego wyboru bo chcieliście zobaczyć jak Talibowie mordują człowieka.

Wniosek nasuwa się prosty. Za każdym razem, kiedy zrobię coś związanego ze zjawiskiem śmierci- mam zagwarantowane, że tysiące ludzi to obejrzy. Za każdym razem, gdy ruszę tabu- tysiące ludzi to obejrzy.

Kto wie- może następnym filmem będzie szkalowanie zmarłego papieża… oj będzie się działo jak zobaczycie co mi po głowie chodzi.

Oj debile debile…

A Polska kiedyś była krajem ludzi myślących… dawno… i już nieprawda….

A teraz wypier… i roznoście linki. I to kieruję do tych, co nie skumali tego artykułu.