Tysiące emaili z pytaniem „po co to „samobójstwo przed kamerą””.

Słuchajcie ludziska. Codziennie dostaję tysiące emaili i nie mam czasu na nie odpowiadać, tym bardziej, że wiele z nich jest nieomal identycznych.

Jeśli chcecie wiedzieć, po co był cały ten performance z rzekomym „samobójstwem”, to zajrzyjcie na moją stronę i przeczytajcie. I tak zbyt wiele czasu poświęciłem ignorantom. Więc jeśli nie chcecie być ignorantami-po prostu czytajcie:)
Żaden z emaili niestety nie doczeka się odpowiedzi. No chyba, że jego treść będzie na tyle „ciekawa”, że poświęcę mu chwilkę na swoim blogu. No i chyba, że będzie to faktyczne „zamówienie”.
Resztę znajdziecie klikając na link. I jeśli takie wyjaśnienia nie wystarczają- to Wasz problem:) Tak jak mówiłem przez cały czas: „Mądrej głowie dość po słowie”.
Mój „show” jest protestem przeciwko traktowaniu ludzi słabych w sposób jaki próbowano potraktować postać „samobójcy” jaką stworzyłem.
Tylko odporność na głupotę ludzką pozwoliła mi na takie odważne działanie. Lecz co by się stało, gdybym faktycznie był w depresji? Pewnie już byłbym trupem dzięki internautom i nierzetelnym mediom.
Zastanówcie się… czy chcielibyście aby gazety pisały o Was bzdety w celu wzbudzenia „sensacji” Waszym kosztem? Czy chcielibyście aby Was szkalowano i Wam ubliżano, gdy będziecie potrzebowali pomocy? Wątpię.
Cały performance pokazał, że potencjalny „samobójca” czy też człowiek „chory” bądź na pograniczu choroby… nie ma w Polsce szans na normalną pomoc i normalne życie. Czy nie przykre jest to, że nasi przodkowie nie nauczyli nas podstawowych ludzkich odruchów?
Kto stoi za mediami rządnymi krwi? Kto pozwala pismakom na kłamstwa w żywe oczy? Kto upoważnił media do szastania człowiekiem na wszystkie strony?
Zastanówcie się, zanim przypadkiem (a może się to zdarzyć) nie padniecie prawdziwą ofiarą jakiegoś pismaka, który Was zniszczy, bo ma „syndrom boga”.
Pismakom i mediom wydaje się, że są wszechmogący. Nie są. Czasy się zmieniają i jeden człowiek jest w stanie poprzez media niezależne, bronić swojego zdania i tego w co wierzy.
YouTube to potężne medium. I tego niestety przestarzali i zacofani pismacy znieść nie mogą:)
Według Dr Sandauera- mój performance odniósł sukces. Uderzyłem w serce zakłamanych ludzi i sprowokowałem ich do działania ujawniającego ich obłudę. Przy okazji „oberwało” się ludziom dobrym ale cóż… cel uświęca środki i mam nadzieję, że mi to wybaczą. Przepraszam Was za to, że plotkarze Was okłamali.  Silne emocje nie pozwoliły na zastanowienie się, o co tak naprawdę w tym chodzi. A media właśnie tym się kierują- wywoływaniem emocji.
Musiałem to zrobić bo jestem człowiekiem i mam prawo do wypowiedzi, protestu, wyrażenia swojego stosunku do morderczych instynktów programowanych w umysłach ludzi przez cwaniaków z różnych mediów.

Czy miało to sens? Uważam, że miało. Jeśli chociaż jeden człowiek zastanowił się nad tym co się dzieje z ludźmi, środkami przekazu i że trzeba być troszkę bardziej zdystansowanym do programów a la „Mam Talent” etc – to było warto.
Takie programy to „rozrywka” i tylko tak powinny być postrzegane. Niestety przez wielu ludzi postrzegane są jak „drogowskaz” tego co „dobre” a co „złe”.
Przez wielu ludzi postrzegane są jako prawdziwy konkurs, prawdziwą weryfikację czyichś talentów i możliwości. A są tylko „reality show” czyli rodzajem „filmu” z nutką „prawdziwości”.
I jeśli kilka osób zacznie tak postrzegać media w taki sposób- to było warto.
Jeśli chociaż jedna osoba stwierdzi, że nie wolno tak szkalować kogoś pokrzywdzonego- to wygrałem po tysiąckroć.
I jeśli chociaż jedna gazeta napisze kiedyś, że nie wolno w ten sposób szkalować i traktować NIKOGO, BO JEST CZŁOWIEKIEM A NIE TOWAREM- to uznam, że wygrałem milion razy.

CZŁOWIEK TO NIE ZABAWKA.
CZŁOWIEK TO NIE ROZRYWKA.
CZŁOWIEK SŁABY POWINIEN BYĆ OTOCZONY ŻYCZLIWOŚCIĄ A NIE KRWIOŻERCZOŚCIĄ- TYM SIĘ RÓŻNIMY OD ZWIERZĄT…
pozostaje pytanie jak wielu z nas… różni się od zwierząt…


http://www.brzuchomowca.com/category/geneza-i-cele-medialnego-skandalu/

skrócone wyjaśnienia w programie Happy Hour. No cóż… nie wszystko można powiedzieć w 9 minut…